- Koncerty
- terminy koncertów
- galeria zdjęć
- relacje z koncertów
- Wieści
- wieści muzyczne
- kocioł
- dodaj wieść
- Płyty
- recenzje płyt
- zapowiedzi premier
- Wywiady
- wywiady
- Ogłoszenia
- ogłoszenia drobne
- dodaj ogłoszenie
- Zobacz
- wywiady
- forum
- linki
- rekomenduj muzykę
- korozja
- sondy - archiwum
- Redakcja
- o nas
- szukamy pomocników
- reklama
- polityka cookies
- kontakt
- Konto
- zaloguj się
- załóż konto
- po co?
wywiad: Atheist, Till The Dirt
Wykonawca: | Kelly Shaefer - Atheist, Till The Dirt (wokal) |
strona: 2 z 8
Atheist, materiały prasowe
Od 2019 roku Anthony Medaglia pełni w grupie rolę perkusisty na potrzeby tras koncertowych. Co sprawiło, że Steve Flynn przestał występować z wami na żywo?
Im starszy jesteś, tym więcej spoczywa na tobie obowiązków. Steve to niezwykle łebski i wykształcony koleś, który swoje życie zawodowe związał z korporacjami. Ma na utrzymaniu cztery córki i piękny dom w Atlancie, dlatego nie może ot tak zwinąć manatków i zniknąć na miesiąc. Co prawda ja również mam rodzinę i zajęcia służbowe, lecz zawsze tak organizuję sobie pracę, by nie musieć rezygnować z kapeli. Na szczęście mogę liczyć na pełne wsparcie mojej małżonki. Steve z kolei, ze swoim rocznym dochodem osiągającym sześciocyfrowy pułap, nie powie nagle "to ja spadam na cztery tygodnie, jadę pograć death metal" (śmiech).
Oczywiście Steve w dalszym ciągu kocha Atheist i wspólne dżemowanie. Fakt, że zapewnienie dobrobytu najbliższym jest dla niego priorytetem, nie oznacza, iż stracił serce do sceny. Zdołałby nagiąć swój grafik na rzecz pojedynczych koncertów, ale cała trasa nie wchodzi w grę. Dyskutowaliśmy o tym i tak zrodził się plan znalezienia koncertowego perkusisty dla zespołu. Anthony godnie go zastępuje i nie ma przerostu ego. To dobry człowiek.
Atheist (Daniel Martinez i Kelly Shaefer), materiały prasowe
W tym samym okresie formacji dotknęły jeszcze dwie zmiany personalne. Z Atheist pożegnali się Jason Holloway i Sean Martinez, a ich miejsce w 2019 roku zajęli odpowiednio Daniel Martinez i Yoav Ruiz-Feingold. Czy mógłbyś pokrótce ich przedstawić?
Pewnie. Prowadziłem na Florydzie klub pod szyldem "Kelly's Live", a Daniel Martinez był wówczas członkiem The Offering. Rewelacyjna kapela, miałem okazję gościć ich w swoim przybytku. Daniel zmagał się z podobnymi problemami zdrowotnymi, co ja - jego kciuk wymagał operacji. Tak się jednak złożyło, że The Offering podpisał właśnie kontrakt z Century Media Records i wyznaczono im termin dostarczenia materiału. Daniel był niedysponowany, więc pozbyto się go z zespołu.
Gdy w 2019 roku podjęliśmy z Atheist decyzję o wznowieniu działalności koncertowej, natychmiast pomyślałem o Danielu. Zakończył już rekonwalescencję i wrócił do wymiatania na gitarze. Pierwsze tournee z nim odbyliśmy po Ameryce Południowej, gdzie dał się poznać jako twardo stąpający po ziemi facet. Dowiedziałem się też, że jest absolwentem Berklee College of Music.
Podczas tamtej trasy wystąpiły perturbacje z naszą sekcją rytmiczną i to Daniel polecił nam Yoava i Anthony'ego. Wszyscy trzej mieszkają w tym samym rejonie Bostonu. Kilka miesięcy po odwiedzeniu Ameryki Południowej zabukowaliśmy trasę po Stanach Zjednoczonych z Cattle Decapitation. Daniel, Yoav i Anthony mieli dosłownie trzy dni na próby, a każdy, kto zna twórczość Atheist, wie, że nie jest to najprostsza muzyka pod słońcem. Niech to, że podołali i perfekcyjnie opanowali repertuar, będzie świadectwem ich kunsztu i profesjonalizmu. Ich dbałość o szczegóły przypomniała mi, jak potężnie te piosenki mogą zabrzmieć na żywo. Zatrudnienie tych chłopaków to był strzał w dziesiątkę.
Atheist, "Hellfest 2011", 19.06.2011, fot. Verghityax
Rolę sekcji rytmicznej na trasie po Ameryce Południowej pełnili Sean Martinez i Joey Muha. Jakiego rodzaju kłopoty sprawiali?
Nie dogadywaliśmy się na stopie personalnej, dzieliło nas multum różnic w podejściu do życia. Sean Martinez wywodzi się ze szkoły nowoczesnej ekstremy w stylu Decrepit Birth i odniosłem wrażenie, że z estetyką Atheist było mu nie po drodze. Nie twierdzę, że trzeba być fanem naszej kapeli, aby w niej grać, lecz łatwiej wtedy zrozumieć, dlaczego dany utwór skonstruowany jest tak, a nie inaczej. Nie chcę natomiast, by ktoś wysnuł teraz wniosek, że miałem zastrzeżenia do ich umiejętności. Pod względem technicznym obaj spisali się znakomicie i - co warto zaznaczyć - również dostali mało czasu na przygotowania.
Czego możemy się spodziewać po piątym longplayu Atheist?
Sam chciałbym to wiedzieć (śmiech). Pod żadnym pozorem nie przystępuję do pracy z konkretnymi założeniami, ale jestem pewien, że jak tylko zamkniemy się w salce, nastąpi muzyczny samozapłon. "Elements" napisaliśmy w mniej niż czterdzieści dni, a to przecież złożony, wielowarstwowy materiał. Wynajęliśmy mieszkanie i siedzieliśmy w nim od rana do wieczora, paląc i komponując.
Od momentu reaktywacji Atheist boryka się z brakiem ciągłości w cyklu wydawniczym. "Jupiter" ukazał się w 2010 roku - to ponad jedenaście lat temu. Nieoczekiwanie staliśmy się Toolem death metalu (śmiech). Rzecz jasna nie robimy tego celowo. Chcemy być bardziej produktywni, a potem wikłamy się w kiepskie relacje biznesowe, które niweczą nasze wysiłki. Dorzuć do tego komplikacje z logistyką i światową pandemię, i przepis na stagnację gotowy.
Atheist (Yoav Ruiz-Feingold i Kelly Shaefer), materiały prasowe
Cóż, pandemia i ostatnie wydarzenia, jak choćby wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, obnażyły, kto spośród metalowych muzyków nie grzeszy rozumem. Nie miałem pojęcia, że Jon Schaffer z Iced Earth jest takim przygłupem.
Ten typek to kolosalny gnój i zdrajca ducha demokracji. Nie poznałem go osobiście, lecz to, co o nim przeczytałem wystarczyło, bym poczuł obrzydzenie. Iced Earth jako zespół nigdy nie identyfikował się z lokalną sceną metalową w Tampie, nie był też przez nikogo szczególnie poważany i mówię to z całym szacunkiem do Matta Barlowa, z którym zakolegowałem się dawno temu. I wiesz co? Żal mi pozostałych chłopaków. Żaden z nich nie powinien ponosić odpowiedzialności za głupotę Jona. Słusznie postąpili, potępiając go, kiedy informacja o jego udziale w ataku na Kapitol wyszła na jaw.
Z drugiej strony trudno mi uwierzyć, że grając z kimś przez tyle lat, nie wiesz nic o jego przekonaniach.
Racja. Mimo to chcę im dać kredyt zaufania.
Moim zdaniem kadencja Trumpa była dla Stanów Zjednoczonych wyczerpująca. Nigdy nie widziałem, by ktoś tak skutecznie podzielił i skłócił naród ze sobą. Krewni i przyjaciele przestali się do siebie odzywać z powodu poglądów politycznych. Gdyby Twitter nie zablokował mu konta, do dziś podżegałby swoich wyznawców do łamania prawa. Nie jestem zwolennikiem Bidena. Uważam, że jest za stary na urząd prezydenta i jak każdego polityka interesują go własne korzyści. Niektórzy zapominają jednak, że to nie głowa państwa jest najistotniejsza, a ludzie, którym powierzasz wysokie stanowiska. Analogicznie jest z drużyną futbolową. Trener nie zdziała cudu, jeśli jego zawodnikom brak talentu.
Oczywiście podział w kraju nadal się utrzymuje. Mieszkam na Florydzie i regularnie mijam samochody z powiewającą flagą Trumpa, jakby był superbohaterem. To żenujące. Stany Zjednoczone mają wiele pięknych kart w swojej historii, ale i niemałą liczbę ciemnych. Atak na Kapitol postrzegam jako jedno z najbardziej zawstydzających wydarzeń w dziejach naszej demokracji. To karygodne i nie pojmuję, dlaczego część obywateli widzi w tym coś chwalebnego.
Dzięki za super wywiad
Czy można poprosić jeszcze of wywiad z Davidem Vincentem z Morbid Angel I am Morbid. W ten sposób byłby to pewien tryptyk (Pestilence, Atheist i Morbid Angel).
Pozrowienia.
BTW Dobry wywiad, wybitny zespół, trochę nieznanych faktów się dowiedziałam.
Materiały dotyczące zespołów
- Atheist
- Till The Dirt