- Koncerty
- terminy koncertów
- galeria zdjęć
- relacje z koncertów
- Wieści
- wieści muzyczne
- kocioł
- dodaj wieść
- Płyty
- recenzje płyt
- zapowiedzi premier
- Wywiady
- wywiady
- Ogłoszenia
- ogłoszenia drobne
- dodaj ogłoszenie
- Zobacz
- wywiady
- forum
- linki
- rekomenduj muzykę
- korozja
- sondy - archiwum
- Redakcja
- o nas
- szukamy pomocników
- reklama
- polityka cookies
- kontakt
- Konto
- zaloguj się
- załóż konto
- po co?
wywiad: Krisiun
Wykonawca: | Moyses Kolesne - Krisiun (gitara) |
strona: 4 z 4
Krisiun, Wrocław 'W-Z' 2009, fot. K. Zatycki
Gdybyś miał wymienić zespoły, z którymi jeżdżenie we wspólne trasy to największa frajda, to...?
Wspomniałbym ostatnią trasę, którą zagraliśmy u boku Suffocation (śmiech). To bardzo imprezowi kolesie, a Terrance Hobbs jest moim dobrym przyjacielem. To jeden z moich "partnerów w zbrodni", tak samo jak Pat O'Brien czy George Fisher z Cannibal Corpse. Uwielbiam tych gości, bo nadajemy na tych samych falach i lubimy podobne rzeczy. Dlatego dobrze się dogadujemy.
Lubisz jakieś polskie zespoły?
Z Polski pochodzi wiele świetnych zespołów deathmetalowych. Jednym z nich jest Vader, który był na początku dla Krisiun jedną z silniejszych inspiracji. Bardzo lubię też Decapitated, a Wacka uważam za jednego z najlepszych metalowych gitarzystów na świecie.
Decapitated gra w tym klubie za tydzień.
O! Jeśli ich zobaczysz, to koniecznie przekaż ode mnie pozdrowienia. Bardzo szanuję ten zespół. Graliśmy kiedyś z nimi trasy i naprawdę miło to wspominam. Znaliśmy się jeszcze zanim do składu dołączył Covan. Bardzo też lubiłem Vitka... Zanim wydarzył się ten cholerny wypadek, graliśmy razem trasę w Stanach. To właśnie wtedy, kiedy wrócili do Europy, pojechali na koncerty do Rosji i stała się tragedia. My mieliśmy zaplanowaną trasę po Rosji praktycznie zaraz po nich i - co ciekawe - mieliśmy tego samego kierowcę... Co tu dużo gadać. Rosja to Rosja. Tamtejsze drogi, tamtejsi kierowcy... Nie chcę tego komentować.
A jak podoba ci się Decapitated z aktualnym wokalistą?
Nowy materiał robi wrażenie, a Rasta jest bardzo dobrym wokalistą, ale mi osobiście najbardziej podoba się Decapitated z czasów z Vitkiem i Covanem w składzie. Lubię nowe płyty, bo są naprawdę dobre, ale większy sentyment mam do starszych nagrań tej formacji.
Z czym kojarzy ci się Polska?
Przede wszystkim ze świetnymi zespołami metalowymi. Macie to szczęście, że scena metalowa jest u was bardzo silna i jest wiele dobrych kapel na światowym poziomie. Z Polski pochodzą co najmniej trzy wielkie zespoły deathmetalowe znane na cały świat: Vader, Decapitated i Behemoth.
Co robi Moyses Kolesne, kiedy nie jest w trasie?
Większość życia spędzam właśnie w trasach albo w sali prób, przygotowując się do nich. Nie mam normalnej pracy ani żadnych innych zarobkowych zajęć. Moim życiem jest zespół. Kiedy mam trochę wolnego w przerwie między trasami, lubię zwyczajnie posiedzieć w domu, pooglądać telewizję, pograć na gitarze akustycznej albo pojeździć na rowerze. Chętnie też odpalam YouTube i uczę się czegoś nowego o grze na gitarze. Jest jeszcze na świecie mnóstwo etnicznej muzyki, z której można zaczerpnąć inspirację, poznać nowe techniki grania, niestandardowe podziały rytmiczne czy harmonie. Staram się mieć otwarty umysł i stale uczyć czegoś nowego. Nie uważam, żebym jako gitarzysta osiągnął w życiu już wszystko.
Odpoczywacie też od siebie po długich trasach?
Ale tylko chwilę. Jesteśmy bardzo zżyci, więc wkrótce i tak spotykamy się poza salą prób i robimy grilla albo oglądamy razem piłkę nożną. Jesteśmy wszyscy wielkimi fanami futbolu i na szczęście kibicujemy tej samej drużynie. Nawet kiedy nie jesteśmy w trasie, lubimy wyjść we trzech na miasto i czasem nawet przeholować trochę z alkoholem. A następnego dnia wszyscy jedziemy grzecznie odwiedzić naszą matkę... (śmiech) Gramy razem w Krisiun, ale jesteśmy przede wszystkim nie zespołem, a braćmi. Nasze stosunki rodzinne są najważniejsze i potrafimy spędzać ze sobą czas w ogóle nie rozmawiając o graniu.
Gdybyś miał krótko scharakteryzować każdego z braci?
Max jest osobą, która wprowadza do naszej muzyki brutalność, Alex to urodzony frontman, a ja... Ja jestem po prostu tym kolesiem po środku (śmiech).